28 czerwca 2014
holidays time out!
21 czerwca 2014
Q&A!
Moją inspiracją do jego założenia była Lucy. Przeczytałam kiedyś w jej poście, że blogowanie jest dla niej czymś więcej niż hobby i, że jest to na prawdę cudowne zajęcie. Tymi słowami mnie po części do tego przekonała. Czytając bloga Kaili(cudownej blogerki z mojego miasta) postanowiłam, że skoro nie będę jedyna w moim mieście to czemu nie. Szczerze to tylko jej blog znam z mojego miasta, wiec jakoś wyszło.
♥ Data założenia twojego bloga, dlaczego wtedy?
26 września 2013r. Nie mam pojęcia dlaczego akurat wtedy, ale z tego co pamiętam była to rocznica śmierci Avalanny(Beliebers wiedzą o kogo chodzi). Tego dnia coś mnie natchnelo żeby go założyć. Może Avalanna dala mi jakiś znak, że blogowanie będzie czymś dla mnie? Ja jestem mega przesądna i wierze w prawie wszystko co usłyszę, wiec nie zdziwcie sie kiedy będę miała takie bezsensowne myśli.
♥ Co najbardziej cenisz w blogowaniu?
W blogowaniu najbardziej uwielbiam moich czytelników. Tych, którzy komentują moje posty tak od serca i piszą mi te mile i ciepłe słowa. Uwielbiam gdy zwiększa się liczba moich obserwatorów, ale gdy wiem, że nie jest to jednorazowa wizyta czy obserwacja za obserwacje. I to cudowne uczucie kiedy ktoś piszę Ci, że Twój blog mu się podoba i na pewno zostanie na dłużej-bezcenne.
♥ Twoi znajomi i rodzina wiedzą, że prowadzisz bloga?
Ja nie afiszuje się z tym wszędzie. To przeważnie każdy odnajduje sobie mojego bloga sam. Przyjaciołom-wiadomo o tym powiedziałam. Z biegiem czasu jedna osoba się dowiedziała i podala to dalej. Często nawet na lekcjach ktoś coś o moim blogu wspomni i tak to się roznosi. Nawet pani od religii nie raz powiedziała do mnie: "pani blogerko". Dla mnie nie jest to nic złego, wręcz przeciwnie. Moi rodzicom coś tam wspomniałam, ale żeby mnie ktoś słuchał:)... Mój brat wie, bo kilka razy na niego trafił, ale wydaje mi się, że już zapomniał:) To nawet dobrze haha.
♥ Jakie są twoje zajęcia oprócz blokowania?
Uwielbiam projektować. Nieważne czy ubrania, domy, mieszkania, meble. Cokolwiek. Chociaż nie ukrywam, że do projektowania wnętrz ciągnie mnie najbardziej. Gdy wchodzę do jakiegoś pomieszczenia w mojej głowie aż roi się od pomysłów, uwag, zastrzeżeń co można by było 'tu' zmienić. Poza tym uwielbiam bawić się grafiką komputerową. Uwielbiam robić różne wyglądy blogów-przykładowo. Nie zawsze mam na to czas, a szkoda.
♥ Czerpiesz jakieś korzyści z blogowania?
Nie licząc współpracy z sheinside to nie za bardzo. Lepszych ocen w szkole za to nie dostanę, chociaż pisząc tu ćwiczę swoje słownictwo. Więcej czytam, piszę. Dzięki temu popełniam też mniej błędów ortograficznych. Z interpunkcyjnymi jest już troszkę gorzej.. Do korzyści mogę zaliczyć też to, że poznaje dzięki temu wielu wspaniałych ludzi, którzy nie tylko są moimi znajomymi a także przyjaciółmi:')
♥ Jak zaczęłaś współpracę z sheinside?
O współpracy mam zamiar w najbliższym czasie napisać notkę:)
Tak jak wspomniałam chciałam napisać trochę o koszulce, którą zamówiłam w shs. Nie spodziewałam się, ale na żywo jest jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach! Kocham stokrotki oraz uwielbiam koszulki z napisami itd. Więc pewnie dlatego zdecydowałam się na tą bluzkę. Nie byłam do niej optymistycznie nastawiona a jednak okazała się trafem w dziesiątkę! Materiał jest bardziej taki rozciagliwy co ułatwi mi też jej zakładanie czy ściąganie. Nie jest zrobiona z jakiegoś grubego materiału co jest plusem bo robi się coraz cieplej:) Sięga mi ledwo do ud, więc jest okej. Mam nadzieję, że nie spierze się po pierwszym praniu:)) To na tyle kochani, xoxo!
Jak wam mija długi weekend? Cieszycie się, że za nie długo wakacje? Czy wolelibyscie odrobinę dłużej nauki?:)
18 czerwca 2014
Sold!
"Sprzedalas się!"-takie słowa często są rzucane przez innych w strone blogerek i blogerów. Lecz nie zawsze jest to zgodne z prawdą. Tak zwane 'sprzedanie się' moim zdaniem polegało by na otrzymywaniu pieniędzy w zamian za zrobienie czegoś o co nas poproszono bądź o coś co musimy zrobić aby nagrodę np. Pieniężną otrzymać. Jeżeli to 'sprzedanie się' na tym polega to nawet nasi rodzice się 'sprzedali'... ale nie o tym mowa. Jak wiecie, współpraca polega na tym, iż blogerzy otrzymują ubranie bądź inną rzecz materialną w zamian za reklamowanie wybranego sklepu bądź danego produktu. I za to, że ta rzecz zostanie przez nas reklamowana możemy ją sobie zatrzymać. Brzmi to trochę jak taka uczciwa wymiana. Coś za coś-innymi słowy. Gdybym mogła to tak określić to nie byłoby to nic złego, ale dociekliwi i tak wiedzą swoje... Chodzi mi teraz o to, iż gdy robimy coś z pasji, to robimy to dla siebie-nie dla innych. Więc, nie dosyć że możemy robić to co kochamy to jeszcze coś na tym zyskujemy. Co jeszcze bardziej może nas do tego motywować. Powiedzmy sobie szczerze-jeżeli ktoś zaproponowałby nam taki jakby 'bonusik' do naszego hobby czy naszej pasji to czemu mówić nie? Ja osobiście-nie mam do współpracy nic przeciwko. Sama z jedną firmą współpracuje i mam zamiar napisać do drugiej i wydaje mi się, że ostatniej. Współpraca nie jest niczym złym, o ile robi się to z głową.
♥♥♥
W tym tygodniu miałam mega luz w szkole. Poprawilam wszystko jak najbardziej jak się dało. Czerwony pasek może i będzie, ale na pewno nie na świadectwie... I-sza klasa gimnazjum to dla mnie nie latwe było zadanie, ale w II-giej klasie mam nadzieje na średnią chociaż 4,5. Jeszcze tydzień szkoły i wakacje! Ja mogę stwierdzić iż już się zaczęły bo nie trzeba już taszczyc książek do szkoły:) Jak widzicie na zdjęciach-moje włosy są.. sami z resztą możecie zobaczyć, że są... jak by to ująć.. kolorowe? Na geografii i matematyce zajęciem mojej przyjaciółki jest malowanie i układanie moich włosów:) Pozdrawiam Cię moja osobista fryzjerko, buzi. Dodam też, że zaczęłam pisać posty regularnie. Jupi! To na tyle kochani, xoxo!
15 czerwca 2014
Life is freedom
5 czerwca 2014
I'm sick
Heii kochanii! Wiem, znowu nie wywiązałam się z mojej obietnicy co do terminów postów. Ale na moje nieszczęście się rozchorowalam i staram się leżeć cały czas w łóżku. Nie licząc szkoły oczywiście bo do niej musze chodzić. Nawet gdy nie mam siły wykrztusic z siebie ani słowa.. Właśnie skończyłam zaległe zadanie z polskiego, i wlasnie leze sobie w łóżku popijając mleko z miodem. Coś czuję, że mleko nic nie pomaga wiec zaraz zabieram się za zrobienie herbaty.. U mnie teraz nie ma czasu na chorobę, o nie. Szkola jest teraz na pierwszy miejscu. Aby ten post nie był taki monotonny, postanowiłam iż napisze wam kilka moich ulubieńców poprzedniego miesiąca. Spoznionych ale jednak. Zaczynając od muzyki. Nie dawno wyszla nowa piosenka Ariany Grande-Problem. Zakochałam się w niej na prawdę. Zawsze gdy jej słucham mam ochote tańczyć i śpiewać. Lecz teraz gdy jestem chora najczęściej słucham: Ariana Grande-Honeymoon Avenue i Ellie Goulding-Bittersweet. Ulubionym napojem jest dla mnie arizona. Tak, tak jestem kolejna osoba, ktora pochlonela moda na ten napoj. Nie pije jej zbyt często, ale zawladnela moim sercem. Jeżeli miałabym wybierać cos do jedzenia za pewne wybralabym teraz nic innego jak goracy rosol, no ale w tym, a raczej tamtym miesiacu zdecydowalabym sie na ciastka. Maslane, zbozowe. Obojętnie szczerze mówiąc. Co do jakiegoś ulubieńca bardziej kosmetycznego to bedzie to róż z Bell. Nie mam pojęcia dlaczego ale używałam go na prawdę często. A ulubiencem ubraniowym będzie moja bluza z shs. Cudowny kolor, sliczny nadruk. A przede wszystkim jest ciepła i mega wygodna. Mimo, że po drugim praniu prawie nadruk zszedl, mozna pominac... Kochani moi, wiem, że ten post jest mega nudny i na prawde bez żadnego głębszego sensu, lecz czuje sie gorzej niż okropnie. Szczerze to ten post można potraktować jako byle pretekst żeby do was napisać. Nie zrobiłam żadnych zdjęć wiec trzymajcie shoutout mojego instagrama na którego zapraszam:)



